W Guzikowie wszystko jest prawdziwe – miejsce, ludzie, przeżycia. Działamy we własnym domu, zaprojektowanym i zbudowanym z myślą o przedszkolakach. Tworzymy świat, gdzie wyobraźnia przeplata się z rzeczywistością. To podróż do krainy pięciu zmysłów. To miejsce, w którym nauczyciel pozwala dziecku samodzielnie odkrywać świat i zdobywać wiedzę. Metody naszej pracy najlepiej oddają dwa słowa – wzór i naśladowane. Dzieci, obserwując dorosłych, naśladują wszystko, co zauważą. Robią to na swój sposób i w swoim tempie, stopniowo odkrywając sens i celowość wykonywanych czynności. A wszystko to podczas swobodnej aktywności, która u dziecka najczęściej przybiera formę zabawy. Bo to zabawa jest podstawowym zajęciem małego człowieka w przedszkolu. Podczas zabawy dzieci uczą się najważniejszych rzeczy; tego, co jest im potrzebne. I mowa tu nie o rzeczach wyjątkowych, tylko tych codziennych, najprostszych, a zarazem wielkich. W zabawie zaczyna się rozumienie potrzeb  drugiego człowieka, gdy indywidualne pomysły trzeba wspólnie realizować.

Patyki, szyszki, kasztany, kamyczki – skarby, których niczym nie da się zastąpić. Drewniane klocki do budowania, koniki do jeżdżenia, szmaciane lale, włóczkowe zwierzaki, misie do przytulania i garnki do gotowania, łyżki do łowienia – z tych najprostszych rekwizytów dziecko wyczarowuje, co tylko zechce – dom swoich marzeń, za każdym razem inny, bo przecież marzenia się zmieniają. Wykorzystujemy naturalne formy, materiały, zabawki, wyszywanki, by być jak najbliżej i jak najwięcej natury oraz pięknej i twórczej prostoty, aby odkrywać świat, poznawać swoje możliwości, tworzyć coś z niczego. To wszystko po to, by patrzeć, uczyć i rozwijać zmysł estetyki, szanować tradycję, uczyć samodzielności i wiary w siebie.

Pokazujemy świat, pokazujemy ludzi, nie osaczamy gąszczem zajęć dodatkowych. Jesteśmy po to by wspierać dziecko w odkrywaniu jego własnej drogi, a nie tej wyznaczonej według naszych wyobrażeń. Naturalny rozwój każdego malucha toczy się własnym rytmem, a my w tym nie przeszkadzamy.

Kadra pracująca w Guzikowie to wykwalifikowani ludzie, to osoby wykonujące swój zawód  z zainteresowaniem i oddaniem, pedagodzy z powołania, plastycy z wykształcenia i zamiłowania, wychowawcy podążający tuż za uczniem, będący jego przyjacielem, tłumaczem i interpretatorem skomplikowanego świata.

Dzieci najwięcej i najlepiej uczą się od siebie nawzajem, dlatego w Guzikowie istnieją dwie grupy mieszane wiekowo. Takie grupy są zawsze i nigdy się nie kończą, bo gdy odchodzą najstarsze przedszkolaki, ich miejsce zajmują inne dzieci, przeważnie te najmłodsze. Z wielkim szacunkiem i może lekką zazdrością trzylatki patrzą na starszych kolegów bo Oni już tyle wiedzą i tak wiele umieją. A Oni pomagają w codziennych czynnościach, dzielą się wiedzą i doświadczeniem z młodszymi, wzmacniając przy okazji  poczucie własnej wartości. Ta pewnego rodzaju misja to wielka siła, która kształtuje, buduje i rozwija.

Dzieci pracują z masą solną, gliną, śpiewają czasem zapomniane już piosenki; bawią się w teatr nie tylko od święta. Język angielski, wkomponowany w gry i zabawy, słyszą w różnych momentach całego dnia.

Farby do malowania palcami, glina, masa solna, piasek i woda, błoto,  to „brudzenie się” jest działaniem w słusznym celu, by w miarę możliwości, stopniowo przygotować rączki do kolejnego, szkolnego etapu. Rysowanie jest bardzo ważną formą ekspresji. Początkowo są to kreski i kółka, następnie pojawiają się krzyżyki, a z kombinacji tego wszystkiego powstają ludziki, domy i drzewa – trzy najważniejsze elementy naszej rzeczywistości. Nie ingerujemy w to, co i jak rysują dzieci, to jest rysowanie z potrzeby serca, a rysunki stają się odzwierciedleniem duszy małego człowieka.

Każdy człowiek jest inną osobą  dlatego uczymy szacunku do siebie, kolegów, pracy własnej i pracy innych. Uczymy asertywności i samodzielnego rozwiązywania problemów. Uczymy szacunku dla drugiego człowieka, którego często musimy zaakceptować takim, jaki jest, chociaż bywa to trudne.

Guzikowy świat jest pełen ciepła i różnych odcieni emocji. Na żal, smutek i złość w Guzikowie też jest miejsce. Tego miejsca i przestrzeni na różne uczucia i zachowania jest bardzo, bardzo dużo. Dzieci mają swobodę w działaniu ale w ramach wyraźnie określonych granic, które to granice wytyczamy my, dorośli, często przy współudziale dzieci. Nie akcentujemy niewłaściwych zachowań, staramy się pokazać te prawidłowe.

Chcemy w jak najlepszy dla dzieci sposób wykorzystać potencjał miejsca oraz stworzonej przez nas infrastruktury.

Warzywa i świeże zioła z własnych grządek, wypiekane z pomocą dorosłych świeże bułeczki czy też własnoręcznie robiony makaron to elementy, które mają sprawić, aby dzieci przebywające w Guzikowie mogły poczuć się w sposób spełniający nasze wyobrażenia i marzenia o bezpiecznym i szczęśliwym świecie, który w przyszłości będą miały szansę stworzyć.